Nadawcy
BBC stworzy alternatywę dla YouTube’a? Szef nadawcy proponuje „publiczny algorytm”
BBC mogłoby otworzyć swoją platformę streamingową na materiały niezależnych twórców i wdrożyć system rekomendacji realizujący misję publiczną – taką wizję przedstawił dyrektor generalny brytyjskiego nadawcy Matt Brittin. Koncepcja „iPlayera 2.0” miałaby być niekomercyjną alternatywą dla serwisów należących do amerykańskich gigantów technologicznych. Brittin, wcześniej związany z Google, zaprezentował pomysł 27 sierpnia podczas Edinburgh TV Festival.
Algorytm bez presji zaangażowania
Jak relacjonuje „The Guardian”, szef BBC mówił o potrzebie stworzenia cyfrowej przestrzeni, której działanie nie byłoby podporządkowane interesom reklamowym ani mechanizmom stosowanym przez największe platformy technologiczne. Jednym z elementów tej koncepcji miałby być „algorytm służby publicznej”. Zamiast maksymalizować zaangażowanie i czas spędzany przez użytkowników w serwisie, system rekomendacji miałby realizować podstawowe zadania BBC: informować, edukować i dostarczać rozrywki.
„Powinniśmy mieć algorytm służby publicznej” – powiedział Brittin, dodając, że iPlayer nie powinien być „nastawiony na interesy amerykańskiej firmy technologicznej ani na interesy komercyjne”.
iPlayer otwarty na niezależnych twórców
Zmiana nie ograniczałaby się do sposobu rekomendowania programów. Brittin rozważa również przekształcenie iPlayera w platformę otwartą na treści przygotowywane poza BBC. Jak stwierdził, chciałby, aby serwis stał się „otwartą platformą dla kreatywności”.
Niezależni autorzy mogliby publikować materiały dotyczące między innymi lokalnych społeczności, klubów sportowych, przydatnych umiejętności czy regionalnych przedsiębiorstw. Nie oznaczałoby to jednak pełnej swobody znanej z największych platform społecznościowych – materiały musiałyby spełniać standardy i zasady redakcyjne BBC. W zamian twórcy otrzymaliby dostęp do zasięgu, zaplecza eksperckiego i zaufania, jakim cieszy się publiczny nadawca, a także możliwość korzystania z zasad odmiennych od tych, jakie obowiązują na YouTube.
Dla BBC oznaczałoby to poszerzenie oferty o produkcje powstające poza tradycyjnym systemem telewizyjnym i szansę na skuteczniejsze dotarcie do odbiorców przyzwyczajonych do YouTube’a oraz krótkich form wideo. Tego rodzaju zwrot w stronę treści spoza własnej produkcji nie byłby zresztą odosobniony – podobne eksperymenty z wertykalnym wideo w stylu TikToka prowadzą już Netflix i Disney.
Brittin przyznał, że pod względem rozwoju produktu iPlayer pozostał w tyle za międzynarodowymi konkurentami. Już wcześniej, podczas przesłuchania przed komisją parlamentarną, mówił, że system rekomendacji platformy nie jest tak skuteczny jak rozwiązania stosowane przez YouTube czy Netflix, zastrzegając jednocześnie, że w centrum brytyjskiej wersji takiego mechanizmu powinna znaleźć się wartość służby publicznej. Zaproponowane rozwiązanie oznaczałoby więc znaczącą zmianę obecnej roli iPlayera, który dziś służy przede wszystkim do udostępniania programów wyprodukowanych lub zakupionych przez BBC.
BBC nie podjęło jeszcze decyzji
Dyrektor generalny zaznaczył, że pomysł nie stanowi na razie oficjalnej polityki BBC, lecz jest wizją tego, jak publiczny nadawca mógłby wykorzystać współczesne technologie do zbudowania własnej przestrzeni cyfrowej. Koncepcja rodzi jednak pytania dotyczące sposobu działania „publicznego algorytmu” – nie wiadomo, kto ustalałby jego kryteria ani w jaki sposób BBC rozstrzygałoby, które materiały zewnętrznych twórców zasługują na promocję. Nie określono również, jak takie przedsięwzięcie byłoby finansowane i moderowane.
Pomysł pojawia się w trudnym dla BBC momencie. Nadawca musi szukać oszczędności, mierzy się ze spadkiem wpływów z abonamentu i przygotowuje się do rozmów o przyszłym modelu finansowania. Jednocześnie konkuruje o uwagę młodszych użytkowników z YouTube, TikTokiem i globalnymi platformami streamingowymi.