MediaInOne - Portal informacyjno-komunikacyjny branży medialnej
lub
lub
Organizacje

Wywiad ze Stefanem Kamińskim – Prezesem Zarządu Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacjio suwerenności technologicznej, roli sztucznej inteligencji w telekomunikacji i wyzwaniach związanych z zależnością od globalnych dostawców technologii w kontekście bezpieczeństwa państwa i gospodarki.

Na zdj.: Stefan Kamiński, Fot. Piętka Mieszko/AKPA

– Znajdujemy się dziś na osiemnastym Forum Gospodarczym TIME. Jaki jest główny cel tego wydarzenia?

Tak jak sam tytuł wskazuje, podczas tegorocznej edycji rozmawiamy o suwerenności technologicznej – a właściwie o technice i technologii, które mają wpływ na suwerenność. To pojęcie jest bardzo szerokie i każdy może je rozumieć inaczej, ale my patrzymy na nie przez pryzmat nowej przestrzeni, która pojawiła się dzięki technice cyfrowej.

– Co ma Pan na myśli, mówiąc o tej „nowej przestrzeni”?

Technika cyfrowa ma charakter horyzontalny. Z jednej strony jest narzędziem, z którego trzeba umieć korzystać, z drugiej – rzeczywistość pokazała, że wymaga ona odpowiedzialności. Zresztą jak każde narzędzie: nóż może posłużyć do pokrojenia chleba, ale można nim też zrobić krzywdę. To nie znaczy, że należy zakazać produkcji noży – trzeba po prostu korzystać z nich umiejętnie.

– Czyli problemem nie jest sama technologia, tylko sposób jej użycia?

Dokładnie tak. Mówiąc o suwerenności, trzeba zauważyć, że obecna rzeczywistość konfliktów nie opiera się już wyłącznie na tradycyjnym podziale geopolitycznym. Okazuje się, że można wpływać na sytuację nie tylko poprzez działania zbrojne, choć te są najbardziej widoczne, ale także poprzez nowe narzędzia – jak choćby sztuczna inteligencja oparta na sieciach neuronowych. Używana nieumiejętnie może ona kształtować nasze decyzje.

– Jak w takim razie można się przed tym zabezpieczyć?

Kluczowe jest pytanie: jakie stworzyć warunki, by korzystać z tych narzędzi w sposób rozsądny i racjonalny. I właśnie o tym jest nasze forum. Nie mówimy przy tym, że jesteśmy skazani na wielkie firmy technologiczne, które mogą coś włączyć lub wyłączyć albo wpływać na nasze decyzje poprzez algorytmy AI. Pytanie brzmi raczej: na ile potrafimy z tych narzędzi świadomie korzystać.

– Czy w tej dyskusji pojawiają się konkretne rozwiązania?

Oczywiście pojawiają się różne pomysły. Z jednej strony chcemy działać, z drugiej – funkcjonujemy w świecie opartym na biznesie. Jeśli mamy mały rynek, trudniej konkurować. To jak z zakupem ziemniaków: kilogram kosztuje określoną cenę, ale przy większej ilości cena jednostkowa spada. Tak samo działa gospodarka.

– Czyli skala ma tutaj kluczowe znaczenie?

Tak. Jeżeli jako Unia Europejska będziemy działać wspólnie, tworzyć standardy i wspólny rynek, to opłacalność biznesu będzie zupełnie inna. Dzięki temu możemy konkurować z tymi, którzy dziś dominują. Oddaliśmy część naszej suwerenności, powierzając dane, na których zbudowano nowe rynki cyfrowe. Dziś trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie bez pakietów biurowych czy narzędzi komunikacyjnych.

– Wspomniał Pan o danych i usługach cyfrowych. A co z infrastrukturą techniczną?

To bardzo ważny aspekt. Obok infosfery mamy też technosferę – czyli fizyczne urządzenia i infrastrukturę. Jeśli mówimy o suwerenności w sieciach, które przesyłają dane, pojawia się pytanie: co jeśli oprogramowanie w tych urządzeniach pozwala je włączyć lub wyłączyć? A jeśli są częścią infrastruktury krytycznej, np. energetyki, skutkiem może być blackout.

– Czyli pojawia się kwestia zaufania do dostawców technologii?

Dokładnie. Kluczowe staje się zaufanie do dostawcy. Czy pochodzi on z kraju, który w pewnym momencie może uznać nas za wroga i wymusić określone działania? Suwerenność dotyczy więc zarówno infosfery, jak i technosfery.

– Jak w takim razie znaleźć równowagę między niezależnością a współpracą?

Nie ma jednego rozwiązania tych problemów. Suwerenność nie oznacza ani pełnego izolacjonizmu, ani całkowitej zależności. Mówimy raczej o współpracy. Europa i Unia Europejska to ogromny rynek – drugi co do wielkości na świecie. Jeśli potrafimy przełamać wewnętrzne podziały, stworzymy warunki do budowania rozwiązań o odpowiedniej skali.

– A co się stanie, jeśli tego nie zrobimy?

Jeśli tego nie zrobimy, pozostaniemy odbiorcą cudzych technologii. I dopóki pochodzą one od partnerów, którym ufamy – wszystko działa. Ale znamy przypadki, gdy duże państwo nakazało firmie technologicznej zablokować dostęp do poczty elektronicznej konkretnej osoby, np. sędziego Międzynarodowego Trybunału w Hadze.

– To pokazuje realne ryzyko?

Tak. Firma podlega lokalnemu prawu i musi się do niego dostosować – nawet jeśli jest to sprzeczne z jej filozofią działania. Dlatego właśnie o tych wyzwaniach dziś rozmawiamy.

Rozmawiała: Karolina Najda

O autorze

Redakcja

Kontakt

karolina.najda@mediainone.pl

Adres

MediaInOne
Traugutta 25
90-113 Łódź

Najnowsze wpisy

26 marca, 2026
Czy Europa może odzyskać kontrolę nad technologią?
Redakcja
25 marca, 2026
Telekomunikacja – nerw współczesnego państwa
Redakcja
25 marca, 2026
Netia wzmacnia łączność z globalnym ekosystemem Google
Redakcja

W tym dziale

26 marca, 2026
Czy Europa może odzyskać kontrolę nad technologią?
Redakcja
12 marca, 2026
Suwerenność technologiczna w centrum debat Forum Gospodarczego TIME
Redakcja
5 lutego, 2026
Przedsiębiorcy alarmują Prezydenta: „Nowelizacja KSC grozi wywłaszczeniem i paraliżem rynku”
Redakcja