MediaInOne - Portal informacyjno-komunikacyjny branży medialnej
lub
lub
Prawo

Częste zmiany w prawie są rzeczywistością, w której od lat funkcjonują przedsiębiorcy telekomunikacyjni. Czas przygotować się na kolejne i to znaczące. Przygotowywany przez Komisję Europejską Digital Networks Act to akt prawny, który ma zastąpić Europejski Kodeks Łączności Elektronicznej i na kolejne lata wyznaczyć ramy funkcjonowania rynku telekomunikacyjnego. Przynajmniej w teorii.
Na początek warto przypomnieć, że obowiązująca obecnie w Polsce ustawa Prawo komunikacji elektronicznej (PKE), która implementowała Europejski Kodeks Łączności Elektronicznej (EKŁE), działa dopiero od niespełna dwóch lat. Weszła w życie 10 listopada 2024 r. Polscy przedsiębiorcy wdrażali tę dyrektywę dość długo i z niemałym wysiłkiem. Dwa lata wystarczyły jednak, aby na horyzoncie pojawiły się zmiany.

Kiedy nastąpi kolejna rewolucja przepisów?

Na razie Digital Networks Act (DNA) jest jedynie projektem. Komisja Europejska ogłosiła swoją propozycję 21 stycznia 2026 r. i dopiero niedawno (7 września) zakończyła konsultacje publiczne. Zanim DNA stanie się prawem, musi zostać jeszcze uzgodnione przez przedstawicieli państw członkowskich i uchwalone przez Parlament Europejski. Nie należy się więc spodziewać nowych przepisów wcześniej niż za dwa lata. Warto jednak na bieżąco przyglądać się kierunkowi proponowanych zmian.

Jakich zmian można się spodziewać?

Przede wszystkim dość nagłych. Nowe prawo (w odróżnieniu od dyrektywy EKŁE) ma mieć formę rozporządzenia. Jest to bardzo istotna różnica. Oznacza bezpośrednie stosowanie nowych przepisów, każdym państwie członkowskim, bez etapu implementacji, czyli bez konieczności uchwalania odrębnej, krajowej ustawy.
W kluczowych aspektach obecny projekt DNA powtarza rozwiązania znane z dyrektywy EKŁE. Mogłoby to sugerować, że zmiana będzie miała charakter głównie techniczno-prawny i nie wpłynie istotnie na działalność przedsiębiorców ani na prawa abonentów. Jest to jednak mylne wyobrażenie. Wiąże się między innymi z tym, że dyrektywa EKŁE nie została w Polsce implementowana dosłownie. Polskie przepisy są miejscami znacznie bardziej szczegółowe i w wielu miejscach rozbudowują unijne minimum. Zastąpienie ich przepisami DNA może zatem wiązać się z realną zmianą prawa, co zmusi przedsiębiorców do kolejnej weryfikacji dokumentacji abonenckiej oraz modyfikacji procesów obsługi klienta (szczególnie w zakresie reklamacji, sprzedaży i marketingu).
Poza kwestiami związanymi z prawami abonentów, aktualny projekt DNA zawiera szereg regulacji, których polski rynek telekomunikacyjny nie odczuje od razu. Wymienić tu można:
– dalsze ograniczenie regulacji przedsiębiorców o znaczącej pozycji rynkowej (która i tak jest sukcesywnie wygaszana przez UKE);
– harmonizację zarządzania widmem radiowym;
– deklaratywny mechanizm rozstrzygania sporów między operatorami a big techami;
– powołanie nowego europejskiego urzędu ds. regulacji telekomunikacji.

Przymusowe wyłączanie sieci miedzianych

Projekt DNA przewiduje też – co będzie szczególnie odczuwalne na wielu rynkach – mechanizm przymusowego wygaszania sieci miedzianych, uznawanych przez unijnych decydentów za przestarzałe. Państwa członkowskie będą musiały w związku z tym przedstawić KE krajowe plany przejścia na światłowód.
Mają na to czas do 31 października 2029 r. Następnie wyznaczać będą obszary objęte wyłączeniem miedzi oraz zapewniać abonentom odpowiednie zabezpieczenia – m.in. rzetelną i wyprzedzającą informację o planowanym wyłączeniu oraz ciągłość usług, w tym przede wszystkim usług krytycznych (np. systemów alarmowych czy urządzeń medycznych). Ostateczny unijny termin całkowitego wygaszenia sieci miedzianej to 31 grudnia 2035 r.
Na razie nie jest w pełni jasne, jaki będzie rzeczywisty zakres zastosowania tych przepisów. Projekt DNA nie zawiera też definicji „sieci miedzianej”, a elementy miedziane zawierają przecież także nowoczesne sieci kablowe wykonane
w technologii HFC oraz szybkie sieci FTTB. Z prowadzonych spotkań roboczych dotyczących nowych przepisów wydaje się wynikać, że celem regulacji jest wyłącznie likwidacja przestarzałej skrętki. Trzeba mieć jednak na uwadze, że sam tekst przepisów tego nie potwierdza. Rozstrzygnięcie tej kwestii przyniosą prawdopodobnie kolejne miesiące prac legislacyjnych.

Co postuluje branża?

Analiza aktualnych stanowisk izb gospodarczych oraz innych podmiotów związanych z telekomunikacją pokazuje, że branża chciałaby widzieć w DNA przede wszystkim szansę na zmniejszenie obciążeń regulacyjnych. Wśród postulatów pojawiają się propozycje liberalizacji przepisów dotyczących praw abonentów (np. ograniczenia obszerności dokumentacji abonenckiej) oraz ograniczenia swobody regulatora w narzucaniu obowiązków zapewnienia dostępu do sieci. Obok punktowych propozycji zmian przebijają się też szersze postulaty deregulacyjne. Czy coś z tego wyjdzie? Czas pokaże. Zapoznając się z aktualnym projektem rozporządzenia DNA, z całą pewnością nie można go nazwać kamieniem milowym w zakresie deregulacji rynku.

O autorze

Redakcja

Kancelaria Prawna MEDIA, TV-Sat Magazyn

Kontakt

redakcja@mediainone.pl

Adres

Media In One
Traugutta 25
90-113 Łódź

Media Społecznościowe

Najnowsze wpisy

5 października, 2026
Odporność sieci to fundament bezpieczeństwa państwa
Redakcja
,
5 października, 2026
Jak walczyć z hydrą – poradnik
Redakcja
,
5 października, 2026
Nowe obowiązki związane z publikacją materiałów stworzonych z wykorzystaniem AI
Redakcja
,

W tym dziale

5 października, 2026
Jak walczyć z hydrą – poradnik
Redakcja
,
5 października, 2026
Nowe obowiązki związane z publikacją materiałów stworzonych z wykorzystaniem AI
Redakcja
,
5 października, 2026
AI Act i dostawcy systemów opartych na sztucznej inteligencji
Redakcja
,