MediaInOne - Portal informacyjno-komunikacyjny branży medialnej
lub
lub
Technika

Jak Solid Optics podchodzi do jakości

Wywiad prezentujący europejską myśl inżynieryjną, rozwiązania optyczne objęte dożywotnią gwarancją oraz producenta, który testuje każdy produkt przed wysyłką. Na rynku pełnym anonimowych „kompatybilnych” modułów optycznych Solid Optics od ponad piętnastu lat buduje inną reputację – opartą na testach, przejrzystości i własnej produkcji. Rozmawialiśmy z Ronaldem Capellą, dyrektorem sprzedaży, i Saulem Alonso, CTO Solid Optics, o tym, co wyróżnia firmę, skąd dożywotnia gwarancja i co nowe laboratorium w Almere oznacza dla klientów.

Ronald Capella
Saul Alonso





– Zacznijmy od podstaw. Kim jest Solid Optics i czym się zajmuje?
– Jesteśmy firmą założoną w Holandii, globalnym dostawcą i producentem sprzętu do sieci optycznych. Siedziba główna znajduje się w Almere, a drugi oddział w Stanach Zjednoczonych. Działamy od 2009 roku i staliśmy się jednym z najczęściej wybieranych niezależnych partnerów w zakresie transceiverów optycznych, multiplekserów, OADM, systemów EDFAMUX oraz związanych z nimi narzędzi pomiarowych.
Solid Optics jest częścią globalnej grupy Amphenol Corporation, co wzmacnia nasze międzynarodowe zaplecze technologiczne, produkcyjne i operacyjne.
Krótko mówiąc: pomagamy operatorom sieci, centrom danych i przedsiębiorstwom przesyłać więcej danych przez istniejącą infrastrukturę światłowodową – niezawodnie, w przystępnej cenie i bez uzależnienia od jednego dostawcy. Działamy jako wyspecjalizowana firma inżynieryjna, a nie typowy dział dystrybucji.

– Niezależne rozwiązania optyczne mają mieszaną reputację. Jak pozycjonujecie się na tym tle?
– Słusznie – problem z reputacją jest realny. Duża część rynku traktuje „kompatybilność” jak zwykły towar: kupić hurtowo, nakleić etykietę i wysłać. My świadomie wybraliśmy inną drogę.
Wszystko, co sprzedajemy, kodujemy i testujemy we własnym zakresie, a dodatkowo potwierdzamy to dokumentacją, której większość naszych konkurentów po prostu nie zapewnia. Kiedy jakość jest najwyższym priorytetem, nie można jej zlecać na zewnątrz, dlatego każda jednostka jest kodowana i testowana właśnie tutaj, w naszych własnych zakładach.

– Oferujecie dożywotnią gwarancję na swoje transceivery. Jak możecie sobie na to pozwolić?
– Ponieważ nasze rozwiązania inżynieryjne na to pozwalają. Dożywotnia gwarancja to nie obietnica na wyrost – to efekt systemu testów na tyle rygorystycznego, że awarie są rzadkością.
Wszystko zaczyna się od pozyskiwania produktów od renomowanych i w pełni wykwalifikowanych dostawców. Jakość jest częścią naszego DNA i możemy za nią ręczyć tylko wtedy, gdy nasi dostawcy są dokładnie weryfikowani.
Każdy moduł optyczny, który wysyłamy, przechodzi zarówno testy partii, jak i testy indywidualne, a następnie pracuje pod pełnym obciążeniem ruchem sieciowym na rzeczywistym typie urządzenia, do którego jest przeznaczony. Daje nam to pewność, że transceiver został przez nas przetestowany i zakodowany dla klienta, tak aby po jego stronie działał na zasadzie plug and play. Ponadto współpracujemy wyłącznie z producentami o sprawdzonej niezawodności i weryfikujemy każdą jednostkę.
Dowodem są liczby. Nasz wskaźnik zwrotów (RMA) wynosi poniżej 0,03 proc. Przy tak niskim wskaźniku dożywotnia gwarancja nie jest ryzykiem, lecz naturalną konsekwencją sposobu, w jaki pracujemy. Jeśli klient napotka problem, nasi technicy reagują szybko i, w razie potrzeby, wysyłają zamiennik z wyprzedzeniem, aby sieć mogła nadal działać. Zawsze staramy się uzyskać od klientów raporty dotyczące awarii, aby przeprowadzić wewnętrzne ponowne testy i dokładnie ustalić ich przyczynę.

– Jak w praktyce wypada wydajność waszych kodowanych modułów optycznych w porównaniu z oryginalnymi produktami OEM?
– W praktyce nie ma różnicy. Nasz kodowany moduł wykorzystuje ten sam układ optyczny, często pochodzący od tych samych dostawców komponentów, z których korzystają producenci OEM. My po prostu testujemy go i programujemy tak, aby był natywnie rozpoznawany przez docelową platformę. Różnica nie leży w transmisji światła, lecz w etykiecie i procesie kwalifikacji, który za nią stoi.
Klienci czasami spodziewają się kompromisów, gdy słyszą słowo „kompatybilny”, ale nasz pełny system testów został stworzony właśnie po to, aby wyeliminować te obawy. Obejmuje on test ruchu sieciowego, sprawdzenie kompatybilności na docelowej platformie oraz weryfikację parametrów optycznych. Jeśli moduł nie działa zgodnie ze specyfikacją, nie opuszcza naszego zakładu.

– Wspominacie o dokumentacji. Co to właściwie oznacza?
– Dla każdego wysyłanego przez nas produktu generowany jest unikalny raport z testów. Nie jest to ogólna karta katalogowa, lecz indywidualny zapis potwierdzający, że konkretny egzemplarz został skalibrowany, działał bez zakłóceń pod obciążeniem ruchem sieciowym i jest zgodny z informacjami na etykiecie. Obejmuje on cały łańcuch zapewnienia jakości: kontrolę kompatybilności po kodowaniu, pełny test ruchu sieciowego, weryfikację pamięci EEPROM i etykiety, aby parametry wewnętrzne odpowiadały oznaczeniom na obudowie, oraz kontrolę soczewek, dzięki czemu możemy zagwarantować, że są w idealnym stanie, bez zanieczyszczeń i uszkodzeń.
Raporty są dostępne dla klienta na żądanie, dzięki czemu inżynierowie sieciowi otrzymują dokumentację, którą mogą archiwizować, poddawać audytom i której mogą ufać.

– Zainwestowaliście w nowe laboratorium testowe. Dlaczego i co zmienia ono dla klientów?

– Ponieważ obsługa na najwyższym poziomie zaczyna się w laboratorium. Nasze nowe centrum testowe w Almere pozwala nam weryfikować kompatybilność i wydajność wobec ogromnej gamy sprzętu szybciej i dokładniej niż wcześniej. Za każdym razem, gdy kodujemy moduł optyczny dla konkretnej marki, jego kompatybilność jest potwierdzana w tym dedykowanym laboratorium, zanim produkt trafi w pobliże sieci klienta.
Dla klienta korzyść jest prosta: mniej niespodzianek, krótsze terminy realizacji i pewność, że to, co wysyłamy, zadziała w jego sprzęcie Cisco, Juniper, Arista czy innych producentów. Nowe laboratorium daje nam też przestrzeń, by nadążać za rozwojem sieci w kierunku 100G, 400G, 800G i kolejnych generacji.

– Utrzymanie kompatybilności z tak wieloma markami wydaje się trudne. Jak sobie z tym radzicie?

– Kluczowe są skala i dyscyplina. Prowadzimy bazę danych zawierającą ponad 128 000 różnych kodów, dzięki czemu nasze produkty są kompatybilne z niemal każdą marką na rynku. Przez ponad dwie dekady zbudowaliśmy wewnętrzną wiedzę specjalistyczną w zakresie kodowania i testowania sprzętu sieciowego ponad 60 marek.
Tę elastyczność przekazujemy również klientom. Nasze narzędzie Multi-Fiber-Tool umożliwia im zmianę kodowania naszych modułów optycznych pomiędzy markami bezpośrednio na miejscu, dzięki czemu moduł nie staje się bezużyteczny, gdy zmienia się ich sieć.

– Wszystkie wasze aktywne produkty korzystają z europejskiego oprogramowania. Dlaczego jest to świadomy wybór?

– Ponieważ pochodzenie i kontrola mają znaczenie – i to coraz większe. Nasze produkty działają na firmware i oprogramowaniu opracowanym
w Europie, co oznacza, że dokładnie wiemy, co się w nich znajduje; kontrolujemy ich działanie i możemy zapewniać wsparcie oraz aktualizacje na własnych warunkach, zamiast polegać na nieprzejrzystym zewnętrznym łańcuchu dostaw. Dla klientów, którym zależy na bezpieczeństwie, zgodności z przepisami i długoterminowym wsparciu, europejskie podstawy stanowią realne źródło pewności.

– W tej branży ciągle pojawia się temat bezpieczeństwa. Poza europejskim firmware, co jeszcze robicie w tym zakresie?

– Zaczyna się od certyfikatu ISO 27001, który reguluje sposób, w jaki wewnętrznie postępujemy z danymi klientów, konfiguracjami sieciowymi i informacjami dotyczącymi łańcucha dostaw. Ponieważ kontrolujemy własny firmware, możemy szybko zareagować w przypadku wykrycia podatności, zamiast czekać na cykl poprawek strony trzeciej. Dla operatorów infrastruktury krytycznej możliwość zadania pytania „kto napisał ten kod?” i uzyskania jasnej odpowiedzi ma dziś większe znaczenie niż wcześniej.

– Produkujecie również własne systemy DCI w Almere. Opowiedzcie nam o tym.

– To dla nas powód do prawdziwej dumy. Solid Optics EDFAMUX to rozwiązanie typu „wszystko w jednym”, łączące multiplekser DWDM, wzmacniacz EDFA i kompensację dyspersji w jednej obudowie o wysokości 1RU. Zamiast trzech oddzielnych urządzeń wraz z całym okablowaniem, zasilaniem i zajmowanym miejscem w szafie, otrzymujemy jedno urządzenie, które pozwala operatorom przesyłać 10G na odległość do 200 kilometrów lub 100G/400G do 120 kilometrów przez ciemne włókno światłowodowe.
Systemy EDFAMUX projektujemy i produkujemy sami, w Almere. Własna produkcja w Europie oznacza, że kontrolujemy jakość od początku do końca, dopasowujemy konfigurację do trasy światłowodowej i planu kanałów klienta oraz nie czekamy, aż zewnętrzna fabryka rozwiąże problem klienta. To najpełniejszy przykład tego, kim jesteśmy: nie odsprzedawcą, lecz producentem.

– Co jeszcze warto wiedzieć o współpracy z Solid Optics?

– Utrzymujemy duże zapasy w UE i USA, a większość produktów wysyłamy tego samego dnia lub w ciągu kilku dni roboczych, bo najlepszy produkt nie pomoże, jeśli dotrze po trzech tygodniach. Posiadamy certyfikaty ISO 9001, ISO 27001 i ISO 14001, obejmujące zarządzanie jakością, bezpieczeństwo informacji oraz nasz „zielony ślad” i odpowiedzialność środowiskową. Dla nas te certyfikaty to coś więcej niż dokumenty wiszące na ścianie; tworzą uporządkowane ramy naszego działania – od kontroli jakości i ciągłego doskonalenia po odpowiedzialność środowiskową oraz ochronę informacji klientów i firmy.
Ponadto jesteśmy prawdziwie międzynarodowym, wielojęzycznym zespołem, dzięki czemu klienci otrzymują fachowe i sprawne wsparcie w swoim własnym języku.

Krzysztof Fischer
Menedżer ds. obsługi klienta, Polska




Polski rynek w naszej strukturze

Inwestujemy również w dedykowaną obsługę konkretnych rynków. Dobrym przykładem jest Polska: Krzysztof Fischer jest naszym dedykowanym menedżerem na rynek polskojęzyczny, dzięki czemu polscy klienci mają kontakt z osobą mówiącą w ich języku, która rozumie zarówno ich sieci, jak i lokalny kontekst biznesowy. To polskie powiązanie przebiega przez całą firmę – pracuje u nas wielu wyspecjalizowanych pracowników z polskimi korzeniami, dlatego to rynek, który rozumiemy od środka.
Robimy o wiele więcej, niż tylko sprzedajemy sprzęt: doradzamy przy dopasowanych projektach sieciowych, projektujemy niestandardowe multipleksery i obudowy oraz planujemy łącza WDM, dzięki czemu klienci przychodzą do nas z wyzwaniem, a nie z gotową listą zakupów.




– Wspomnieliście wcześniej o „zielonym śladzie”. Co to konkretnie oznacza?
– Zrównoważony rozwój nie jest hasłem, które dodaliśmy na siłę – jest wpisany w sam model biznesowy. Możliwość przekodowywania modułów pomiędzy wieloma markami oznacza, że transceiver nie trafia na złom w chwili, gdy klient zmienia producenta przełączników; zamiast tego jest przeprogramowywany i ponownie wdrażany. Już samo to pozwala każdego roku ograniczyć znaczącą ilość sprzętu trafiającego na wysypiska. Dodajmy do tego certyfikat środowiskowy ISO 14001, energooszczędną eksploatację naszych obiektów oraz opakowania zaprojektowane tak, aby minimalizować ilość odpadów – i otrzymujemy rzeczywistą dyscyplinę operacyjną, a nie marketingowy przypis.

– Jaki typ klienta zazwyczaj trafia do was na początku i co zwykle sprawia, że zostaje?

– Przychodzą ze względu na cenę i elastyczność, możliwość uwolnienia się od uzależnienia od jednego dostawcy, krótsze terminy realizacji oraz brak narzucanych pakietów. Zostają dzięki historii niezawodności. Gdy zespół inżynierów widzi, że wskaźnik RMA na poziomie 0,03 proc. utrzymuje się przez kolejne miesiące wdrożenia, i zdaje sobie sprawę, że otrzymuje pełny raport z testów dla każdego pojedynczego urządzenia zamiast ogólnej karty katalogowej, relacja się zmienia. Przestajemy być „tańszą alternatywą” i stajemy się domyślnym wyborem; zespoły zakupowe wpisują nas do swoich standardowych specyfikacji, zamiast traktować nas jako opcję rezerwową.

– Skoro 800G jest już wdrażane, a 1,6T pojawia się na horyzoncie, jak Solid Optics się do tego przygotowuje?

– Inwestycja w laboratorium w Almere została zrealizowana właśnie z myślą o tym kierunku rozwoju. 800G jest już rzeczywistością w sieciach,
które obsługujemy, dlatego nasza infrastruktura kodowania i testowania jest do niego dostosowana już dziś, a nie jutro. Kolejnym etapem jest 1,6T i właśnie tam pojawia się prawdziwe wyzwanie inżynieryjne: mniejsze marginesy integralności sygnału, większe obciążenia termiczne oraz precyzja testowania, która musi rosnąć wraz z szybkością modulacji (baud rate). Już teraz kwalifikujemy komponenty i profile kodowania dla formatów nowej generacji, a nasza platforma EDFAMUX jest rozwijana równolegle, aby wzmocnienie i kompensacja dyspersji nadążały w tej samej infrastrukturze światłowodowej. Cel pozostaje ten sam: zapewnić operatorom większą przepustowość przez światłowód, który już mają, bez konieczności demontażu istniejących elementów.

– Jaka jest jedna myśl, którą powinien potencjalny klient wynieść z tej rozmowy?

– Że „niezależny” i „premium” nie są przeciwieństwami. Stworzyliśmy Solid Optics, aby udowodnić, że niezależny partner w dziedzinie optyki może przewyższać alternatywy pod względem testów, wsparcia i inżynierii, a przy tym potwierdzać jakość dożywotnią gwarancją. Wszystko, o czym rozmawialiśmy – od testów i nowego laboratorium, przez europejskie oprogramowanie, po specjalistyczne rozwiązania EDFAMUX, które sami tworzymy – wskazuje na tę samą obietnicę: jeśli produkt nosi naszą nazwę „Solid Optics”, jest stworzony, by służyć przez lata.

Rozmawiał: Mariusz Mikołajczyk

O autorze

Redakcja

Solid Optics

Kontakt

redakcja@mediainone.pl

Adres

Media In One
Traugutta 25
90-113 Łódź

Media Społecznościowe

Najnowsze wpisy

5 października, 2026
Odporność sieci to fundament bezpieczeństwa państwa
Redakcja
,
5 października, 2026
Jak walczyć z hydrą – poradnik
Redakcja
,
5 października, 2026
Nowe obowiązki związane z publikacją materiałów stworzonych z wykorzystaniem AI
Redakcja
,

W tym dziale

5 października, 2026
Słupy kompozytowe marki PoleComp w xbest.pl
Redakcja
5 października, 2026
FixMap buduje jedną sieć
Redakcja
5 października, 2026
Stworzone z myślą o trwałości
Redakcja