MediaInOne - Portal informacyjno-komunikacyjny branży medialnej
lub
lub
Nadawcy

Rozmowa z Bogusławem Kisielewskim

Bogusław Kisielewski to postać dobrze znana zarówno w branży medialnej, jak i technologicznej. Od blisko dwóch dekad związany jest z Grupą Kino Polska, którą współtworzył od pierwszego kanału tematycznego aż po międzynarodową grupę medialną obecną dziś na całym świecie. Niedawno objął stanowisko prezesa zarządu spółki Ovid Works S.A., zajmującej się produkcją gier na PC, konsole i platformy VR, a także wydał książkę „AI dla idiotów – Od mitu o myślącej maszynie do agentów, którzy klikają za ciebie w Internecie”. W rozmowie dla Media in One opowiada o tym, dlaczego postanowił napisać książkę o sztucznej inteligencji, jak zmienia się rynek gier wideo oraz jak na przestrzeni lat rozwijała się Grupa Kino Polska.

– Całkiem niedawno opublikował Pan książkę „AI dla idiotów – Od mitu o myślącej maszynie do agentów, którzy klikają za ciebie w Internecie”. Czy zechciałby Pan powiedzieć o niej kilka słów: jaki był cel jej napisania, czego możemy się z niej dowiedzieć, dla kogo jest przeznaczona i dlaczego warto przeczytać ją akurat teraz?

– Celem powstania tej książki było przede wszystkim sprawdzenie, jak może wyglądać współpraca między człowiekiem a maszyną w procesie twórczym oraz jak interaktywność wpływa na treść, która w ten sposób powstaje. Jeśli chodzi o przekaz, zależało mi na tym, aby wyjaśnić osobom, które nie miały jeszcze styczności ze sztuczną inteligencją i w jakiś sposób się jej obawiają albo nie wiedzą, jak zrobić pierwszy krok, skąd w ogóle wzięła się ta technologia i jak działa. Mam nadzieję, że udało mi się rozwiać przynajmniej część obaw i pokazać, że nie mamy do czynienia z bytem świadomym, który „myśli” w ludzkim rozumieniu tego słowa, lecz ze sprawnie działającym algorytmem, który w oparciu o rachunek prawdopodobieństwa oraz wiele godzin i zasobów poświęconych na jego trenowanie potrafi generować odpowiedzi wyglądające tak, jakby stała za nimi myśląca maszyna.

– Czy to publikacja przeznaczona dla laików, którzy chcą postawić pierwszy krok we wdrażaniu sztucznej inteligencji do swojej pracy lub codziennego życia?

– Zależało mi na tym, żeby czytelnicy zrozumieli, w czym to wszystko jest osadzone, i przestali się obawiać tej technologii. Obecnie możliwości związane ze sztuczną inteligencją są tak szerokie, że trudno napisać jedną uniwersalną książkę przydatną dla specjalistów. Z tego, co obserwuję, każdy obszar zawodowy czy osobisty wymaga osobnego poszukiwania narzędzi, które najlepiej odpowiadają danym potrzebom. Gdy wchodzi się już na poziom pracy z agentami i chce się z nimi współpracować na co dzień tak, jak ja to robię, mając wokół siebie asystentów, którzy pomagają w pisaniu, przygotowywaniu materiałów, researchu czy kwerendach analitycznych trzeba wiedzieć, jakich narzędzi użyć. Do każdego zadania warto podchodzić ze świadomym wyborem odpowiednich rozwiązań.

– Co określiłby Pan jako najważniejszą umiejętność potrzebną do efektywnego korzystania z AI?

– Trzeba umieć dobrze „rozmawiać” z AI, czyli formułować precyzyjne prompty i tak prowadzić rozmowę z modelem, żeby powstało z niej dzieło, na którym rzeczywiście nam zależy i które będzie miało wartość. Niestety obserwuję, że większość osób wpisuje do modeli zapytania, które skutkują odpowiedziami bardzo niskiej jakości, tzn. takimi, którymi łatwo się rozczarować. Samo polecenie w stylu „napisz mi historię jakiegoś miasta” czy „zaplanuj mi wycieczkę” prowadzi do bardzo ogólnej, sztampowej odpowiedzi. Trzeba dokładnie wiedzieć, czego się chce. Ja na przykład w wielu wyszukiwaniach stosuję różne warianty promptów. Czasem tworzę zapytanie, które symuluje zespół ekspertów w danej dziedzinie, a czasem korzystam z promptów generujących kolejne prompty, dopracowywanych nawet kilkukrotnie, zanim w ogóle zacznę właściwą pracę.

– Został Pan prezesem zarządu spółki Ovid Works S.A. Z jakimi wyzwaniami mierzy się Pan na tym stanowisku?

– Ovid Works to spółka, która historycznie zajmowała się produkcją gier. Niedawno rozszerzyliśmy jednak działalność o produkcję laptopów gamingowych, oferowanych pod marką Hyperbook. Bardzo ważnym krokiem, na który mocno stawiam w przyszłości, było też utworzenie wydawnictwa wydającego gry innych deweloperów. To świeża działalność, która pozwala nam rozwijać biznes nie tylko w oparciu o własne produkcje. Wiadomo, że gra, podobnie jak film, powstaje bardzo długo i zawsze towarzyszy temu pytanie, czy odniesie sukces. Dopiero któraś z kolei produkcja osiąga poziom pozwalający zwrócić poniesione nakłady finansowe. Branża gier jest zresztą bardzo podobna do branży filmowej, w której kiedyś aktywnie działałem i w której po części działam nadal – to doświadczenie bardzo przydaje się w nowej spółce. Ovid Works nie jest więc typowym deweloperem, który wyłącznie produkuje gry, my je wydajemy, dystrybuujemy, budujemy portfel tytułów od zewnętrznych deweloperów, a dodatkowo prowadzimy produkcję laptopów.

– Czyli ta działalność jest stale rozszerzana, ponieważ same gry własnej produkcji mogą okazać się niewystarczające i trzeba szukać dodatkowych źródeł przychodu?

Przy produkcji gier, niezależnie od ich rodzaju, bardzo długo ponosi się jedynie nakłady, bez żadnych przychodów. Typowa gra typu indie powstaje od roku do dwóch lat, a przez cały ten czas nie generuje żadnych wpływów. Największym problemem takich spółek jest właśnie bieżące finansowanie w tym okresie. Gdy gra trafia na rynek, pojawia się duży przychód, który (miejmy nadzieję) zwraca wcześniej poniesione nakłady. Później gra „żyje” jeszcze przez około trzy lata, czasem dłużej. Jeśli nie doczeka się kontynuacji, dodatków czy kolejnych wersji, z czasem traci na znaczeniu, ale jeśli takie kontynuacje powstają, może funkcjonować na rynku przez wiele lat. To bardzo podobne do rynku filmowego: film długo powstaje, potem trafia do kin, gdzie generuje największy przychód, a dopiero później jest sprzedawany do telewizji czy serwisów streamingowych. Podobnie jak Kino Świat czy Monolith Films, pod marką Proteus działamy jako wydawca wielu gier, których niekoniecznie sami jesteśmy producentem, pełniąc wtedy rolę dystrybutora.

– Od wielu lat jest Pan związany z Grupą Kino Polska. Czy mógłby Pan opowiedzieć, jak na przestrzeni lat rozwijała się ta spółka?

– Zasiadam w radzie nadzorczej Kino Polska, co jest dla mnie powodem do satysfakcji, ponieważ z tą spółką spędziłem blisko 20 lat. Rozwijałem ją od samego początku, od jednego kanału do niemal 30 kanałów obecnie. Rozwinąłem ją także terytorialnie: zaczynaliśmy działalność wyłącznie w Polsce, a dziś działamy na całym świecie. Cieszę się, że wciąż mogę zasiadać w radzie nadzorczej i dzielić się swoim doświadczeniem.

– Jak na przestrzeni lat zmieniała się strategia rozwoju spółki? Co robiliście na samym początku, a co robicie teraz? Jak bardzo się to różni i w jaki sposób dostosowujecie się do zmieniającej się sytuacji rynkowej?

Gdy Kino Polska powstawało jako jeden kanał o tej właśnie nazwie, był to kanał nastawiony na sentyment, tj. na historię polskiego filmu. Przywróciliśmy widzom nostalgię i popularność polskich filmów, zwłaszcza tych sprzed lat 90., które przed powstaniem Kino Polska były już właściwie zapomniane. Zapomniane nie tylko dlatego, że telewizje nie chciały ich emitować, ale też dlatego, że istniały jedynie na taśmie celuloidowej. Dla niemal wszystkich stacji telewizyjnych były więc praktycznie nie do wyemitowania, ponieważ nikt nie nadawał już filmów z taśm emisyjnych typu 1-calowy C czy U-matic. Trzeba było je najpierw zdigitalizować, dopiero wtedy nadawały się do emisji. To był właśnie punkt wyjścia dla Kino Polska.

– Co działo się dalej?

Później powstał kanał Kino Polska Muzyka, realizujący tę samą misję co kanał główny.  Przywracał widzom sentyment do piosenek z tamtych lat. Gdy weszliśmy na giełdę, rozwój znacznie przyspieszył. Stworzyliśmy kanał filmowy Stopklatka, bazujący na bardzo popularnym niegdyś portalu o tej samej nazwie, cenionym zwłaszcza wśród dziennikarzy za merytoryczne treści i szeroką wiedzę o filmie. To właśnie on posłużył nam za podstawę do stworzenia kanału. Rozwijaliśmy kanały Filmbox oraz inne, już nie tylko filmowe, ale i tematyczne. Jako pierwsi w Polsce uruchomiliśmy usługi VOD – początkowo był to wspólny projekt z Agorą, później zaczęliśmy działać samodzielnie, co zaowocowało powstaniem naszego serwisu VOD. Z czasem rozwinęło się to w bardzo duży biznes. Trzy lata temu grupa została przejęta przez Canal+ i stała się częścią tej grupy, co otworzyło kolejny etap rozwoju spółki. Wtedy odszedłem z zarządu, wracając później do rady nadzorczej.

Rozmawiała: Julia Woszczek

Z rozmowy z Bogusławem Kisielewskim wyłania się obraz przedsiębiorcy poruszającego się swobodnie na styku mediów, rozrywki i nowych technologii. Jego najnowsza książka o sztucznej inteligencji ma demistyfikować tę technologię i pokazać, że efektywne korzystanie z niej wymaga przede wszystkim umiejętności precyzyjnego formułowania zapytań oraz świadomego doboru narzędzi do konkretnych zadań. W Ovid Works Bogusław Kisielewski stawia na dywersyfikację działalności: od produkcji gier, przez wydawanie tytułów innych deweloperów, po produkcję sprzętu gamingowego. To wszystko strategie, które mają zabezpieczyć spółkę przed ryzykiem związanym z długim, kosztownym cyklem produkcyjnym gier wideo. Z kolei jego wieloletnie zaangażowanie w Grupę Kino Polska pokazuje, jak firma wyrosła z jednego kanału nastawionego na sentyment do polskiego kina, do międzynarodowej grupy medialnej obecnej dziś w wielu krajach i segmentach – od klasycznej telewizji tematycznej, przez VOD, aż po przynależność do międzynarodowej grupy Canal+.

O autorze

Redakcja

Kontakt

julia.woszczek@mediainone.pl

Adres

Media In One
Traugutta 25
90-113 Łódź

Media Społecznościowe

Najnowsze wpisy

16 lipca, 2026
Medialny człowiek renesansu
Redakcja
15 lipca, 2026
Nadchodzące jesienne wydarzenia 2026
Redakcja
15 lipca, 2026
INET Meeting – Wracamy do Arłamowa!
Redakcja

W tym dziale

16 lipca, 2026
Medialny człowiek renesansu
Redakcja
13 lipca, 2026
Fuzja Paramount z Warner Bros. Discovery znów opóźniona. W tle śledztwo w Oregonie i groźba pozwów stanowych
Redakcja
12 lipca, 2026
Grzegorz Kania nowym CFO CANAL+ Polska. Zastąpi Ernsta Jana van Rooijena
Redakcja